Oszustwo „na wnuczka” VMS-dark Marketingiem. Jak oszukać starsze osoby na 53 182,8 zł i nie ponieść konsekwencji

Autor: środa, Kwiecień 4, 2018 No tags Permalink 0

Co jakiś czas w mediach robi się głośno o kolejnym złapanym oszuście, który korzystał z tzw. metody „na wnuczka”, aby wyłudzać pieniądze od starszych, nieświadomych niczego ludzi. Zaskakujące jest to, że o ile wszystkie „offline’owe” przestępstwa są mocno piętnowane przez media i społeczeństwo, to znacznie bardziej dochodowe przestępstwa tego typu popełniane za pośrednictwem środków telekomunikacyjnych (telefon + internet) pozostają w dużej mierze niezauważone. W tym wpisie zaprezentuję w jaki sposób działa mechanizm VMS-dark marketingu, który jest wykorzystywany do oszustw na masową skalę.

Na czym polega Dark VMS-Marketing?

W skrócie  ta technika marketingowa polega na wykorzystywaniu wiadomości VMS niezgodnie z ich przeznaczeniem. VMS to skrót od angielskiego Voice Mail Service. Określa się tym terminem formę marketingu polegającą na tym, że system wysyła wiadomości głosowe z nagranym przez ciebie wcześniej przekazem. Alternatywnie – przekaz nie jest nagrany, ale czytany przez automat (np. syntezator głosu), w czasie gdy osoba, która taką wiadomość odbierze (czyli odbierze telefon). Jeśli osoba jest zainteresowana produktem/usługą, może na klawiaturze telefonu wybrać przycisk, jaki kieruje go do wykonania dalszych działań, np. połącznie z konsultantem. Największą zaletą VMS-marketingu jest możliwość kierowania komunikatów także na telefony stacjonarne, co w większości przypadków nie jest możliwe przy SMS/MMS. I tutaj dochodzimy do klucza naszego oszustwa. Technika VMS pozwala dzwonić na telefony stacjonarne na masową skalę i odtwarzać gotowe komunikaty głosowe oraz przy ich pomocy manipulować ludźmi.

Dodatkowo mamy tutaj do czynienia de facto z luką prawną. Z jednej strony mamy ustawę o ochronie danych osobowych, GIODO, RODO, itp. a z drugiej… stare dobre książki telefoniczne. Koszty VMS są na tyle niskie, że po wstępnej filtracji numerów telefonów (książki telefoniczne tradycyjne w swoim czasie „zdigitalizowano”) można na masową skalę kierować komunikację VMS.

Oszustwo krok po kroku

Wyobraźmy sobie osobę imieniem Tomek Marketer. Tomek to człowiek, który nie ma problemu z etyką i dodatkowo jego „biznes” polega na tym, że sprzedaje nie najwyżej jakości sprzęt medyczny. W praktyce sprzedaje ciśnieniomierze, które importuje na masową skalę z Chin. Nie są one ani dokładne, ani wysokiej jakości. Kosz jednostkowy takiego urządzenia to mniej niż 2 dolary. Tomek sprzedaje je zaś po 89 zł. W ramach promocji – oferuje wysyłkę w cenie.

Poszukiwanie ofiary

Tomek postanowił wykorzystać w swoich kampaniach reklamowych VMS. W tym celu zebrał ponad 300 000 numerów telefonów stacjonarnych osób mieszkających w mniejszych miejscowościach i na wsi. Powody dla których właśnie w taki sposób przesegregował numery w książkach telefonicznych były następujące:

  • Na wsi statystycznie mieszka więcej starszych osób niż w mieście (ucieczka młodych do miast)
  • Na wsi świadomość prawna jest mniejsza niż w mieście
  • Na wsi ludzie starsi mają niewielki dostęp do internetu
  • Na wsi ludzie starsi oglądają dość specyficzne programy w telewizji (np. zagraniczne seriale z konkretnym lektorem)
  • W końcu: statystycznie mniej osób na wsi i w małych miejscowościach rezygnuje z numeru stacjonarnego niż w mieście.

Dodatkowo Tomek wyłączył na etapie wstępnej analizy przedsiębiorców, numery firmowe, itp.

Przygotowanie infrastruktury

Mając bazę telefonów Tomek przystąpił do budowy infrastruktury do „dzwonienia z VMS-ami”. W tym celu zakupił odpowiednią usługę na jednej z zagranicznych platform do tego służących. Koszt Tomka: 1500 dolarów amerykańskich za możliwość wysłania 100 tysięcy wiadomości o długości 30 sekund każda. Do tego Tomek założył spółkę LTD (koszt 70 funtów brytyjskich), aby móc legalnie działać. Nie zakładał działalności w Polsce, aby zabezpieczyć się na wypadek kontroli np. skarbowej. Spółka LTD jaką Tomek założył zyskała bardzo dobrze brzmiącą dla seniora nazwę: Fundusz Opieki Zdrowotnej LTD. Naturalnie ostatnie 3 literki nie były wyszczególniane w nagraniu. Logo zaś jakie Tomek opracował przypominało do złudzenia pewną państwową instytucję. W końcu do nagrania odpowiedniego komunikatu głosowego Tomek zatrudnił znanego polskiego lektora, który podkłada głos w reklamach znanych leków oraz w w popularnych wśród seniorów reklamach. Co istotne ten sam głos lektora został użyty niedawno w medialnej kampanii Ministerstwa Zdrowia zachęcającej do badań prewencyjnych kobiety z podejrzeniem raka. Dodatkowo Tomek zakupił usługę wirtualnej centrali telefonicznej, tak aby zaledwie kilka osób wystarczyło to tego, aby sprawić wrażenie „poważnego call center”.

Kampania VMS

Mając przygotowaną odpowiednio infrastrukturę oraz zebrane numery telefonów Tomek przystąpił do działania. Cały mechanizm wyglądał następująco:

Krok pierwszy: W poniedziałek poczynając od godziny 9 rano system dzwonił na telefony stacjonarne jakie miał w bazie. Dlaczego taka godzina? Seniorzy są wówczas w domu i nie śpią już. Jeśli zaś w domu mieszkają osoby młodsze (np. dzieci) to najpewniej są już w pracy i jedyną osobą, która może słuchawkę podnieść jest właśnie senior.

Krok drugi: Senior, który podnosił słuchawkę słyszał znany z telewizji głos. U części osób wywołało to niemal euforię (ktoś znany dzwoni), u innych zaciekawienie a u niemal wszystkich pozytywne reakcje.Senior słuchał nagrania o treści:

.
„Dzień dobry, z tej strony Fundusz Opieki Zdrowotnej. Prowadzimy ogólnopolską kampanię pt. Zdrowe serce seniora. Jeśli chcesz otrzymać najnowszy ciśnieniomierz, który pozwoli Ci zadbać o zdrowie – naciśnij 1. Ciśnieniomierz jest bezpłatny.”.


.
Większość osób wybierała 1. Wówczas automat informował:

.
.„Oferowane urządzenie jest bezpłatne. Jednak z uwagi na fakt, że sprzęt został zakupiony ze składek zdrowotnych przez Fundusz Opieki Zdrowotnej, musisz opłacić podatek VAT. Cena sklepowa tego urządzenia to 395 zł. Podatek VAT (23%) od tej sumy to 90,35 zł. Jeśli chcesz odebrać urządzenie i opłacić podatek u listonosza przy odebraniu paczki, wciśnij jeden i zostaniesz połączony z naszym konsultantem, gdzie będziesz mógł podać adres do wysyłki sprzętu.”.


.

Cała akcja trwała dokładnie 8 dni (dwa razy od poniedziałku do czwartku). System dzwonił pakietowo tzn. co 10 minut do 400 osób. Dzięki temu, Tomek i kilku jego współpracowników byli w stanie „obsłużyć” zamówienia. W praktyce system łączył się z 69% numerów na jakie dzwonił (podniesienie słuchawki) a zainteresowanie wynosiło około 3%.

Efekt kampanii

Tomek w sumie „sprzedał” 1128 urządzeń. Na każdym z nich zarobił 90,35 zł – 9 zł produkcja = 82,35 zł. Od tego odliczyć trzeba koszty wysyłki (11 zł). Daje nam to: 71,35 zł. W sumie zostało Tomkowi: 80 482,8 zł.

Koszty Tomka:

-1500 USD wysłanie 100 tys VMS

– koszt lektora: 2500 zł

-70 funtów założenie firmy

– 125 funtów założenie konta bankowego w banku w Polsce i banku w Wielkiej Brytanii, gdzie transferowano środki

– 6000 USD, zakup 3 tysięcy ciśnieniomierzy w Chinach.

W sumie koszty Tomka wyniosły około 27 300 tysięcy złotych (przy czym Tomkowi została ponad połowa urządzeń jakie zamówił z Chin). Na czysto zarobił więc nasz bohater 53 182,8 zł.

Jeśli temat niestandardowych form marketingu i reklamy w sieci jest dla Ciebie ciekawy, zapraszam do lektury mojej książki. Zamieszczam tam osobny rozdział między innymi o SMS/VMS/MMS marketingu. Wszystkie informacje o książce znajdziesz klikając w obrazek poniżej.

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie przydatny. Jeśli jeszcze tego nie robisz, zapisz się do newslettera na mojej stronie (link w prawym górnym rogu strony). Jeśli masz pytanie, zadaj je w komentarzu. Postaram się pomóc. Jeśli zaś chcesz być na bieżąco z tym, co robię, chcesz móc mnie  o coś zapytać od razu, gdy masz problem – dołącz do grupy na Facebooku dla czytelników bloga. Link TUTAJ.

0

Komentarz

Skomentuj