Biznesowe memy – jak zwiększyć sprzedaż i się nie ośmieszyć?

Autor: piątek, Wrzesień 30, 2016 , Permalink 0

Internet jest prawdziwym oceanem informacji. Jesteśmy zalewani codziennie tysiącami reklam. Sytuacja ogromnego szumu reklamowego w social media jest niekorzystna zarówno dla reklamodawcy, jak i potencjalnego klienta. Ten pierwszy, aby być zauważonym, musi wydawać na reklamę coraz większe kwoty. Ten drugi zamiast reagować na reklamy, po prostu coraz częściej je ignoruje. Z punku widzenia reklamodawcy taka sytuacja może być (zwłaszcza jeśli nie dysponuje on dużym budżetem reklamowym) gwoździem do e-biznesowej trumny. Oprócz wspomnianego wyżej problemu reklamodawca napotyka jeszcze jedną przeszkodę: po wydaniu dużych pieniędzy na reklamę i zebraniu np. kilkudziesięciu tysięcy fanów na swoim fanpage’u, nagle okazuje się, że pieniądze zostały wyrzucone „w błoto”, bo… Facebook ogranicza zasięg postów organicznych, i niemal nikt nie widzi tego, co pisze na swojej stronie.

Jednym z bardziej interesujących i kreatywnych rozwiązań, które z jednej strony wyłamią Cię z szumu reklamowego, a z drugiej zaktywizują Twoją społeczność, może być inteligentne wykorzystanie formy komunikacyjnej nazywanej memem.

Memy i inne takie…

Mem, gdyby zobaczyć, co o nim pisze Wikipedia (o TUTAJ) wydaje się albo czymś nudnym, albo też zabawką „dla dzieciaków”, które chcą się wyróżnić. Istotnie większość memów ma taką właśnie funkcję, niemniej jeśli wykorzystamy je w sposób dowcipny i inteligentny, a jednocześnie damy mamem do myślenia odbiorcy reklamy, to możemy osiągnąć efekt ogromnego zasięgu wirusowego, który przełoży się pośrednio lub bezpośrednio zarówno na rozpoznawalność naszej marki jak i wzrost sprzedaży. Mem, najogólniej rzecz ujmując, to często zwykła grafika (nierzadko nawiązująca do ważnego wydarzenia lub postaci) opatrzona błyskotliwym i dającym do myślenia opisem. Kilka rozmaitych przykładów poniżej:

ru-0-r-8000-n-gg2118609kiyh_lany_poniedzialek_mem_11 boromir-mem

wladimir-przeszedl-do-play-10555

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

.

Biznesowy mem idealny?

Genralnie memy biznesowe mogą mieć trojaki charakter. Pierwsza i najbardziej popularna kategoria to zabawne przedstawienie produktu/usługi. Na samym szczycie tego wpisu zobaczysz zdjęcie szopa na grzbiecie zanurzonego w wodzie aligatora. To przykład takiego mema. Stosowanie tego typu grafik z jednej strony wywołuje uśmiech/sympatię czytelnika, a z drugiej prowokuje wręcz do udostępnienia grafiki. Jeśli jesteś marketerem, zapewne pomyślałeś o tym, aby taką grafikę „ukraść” na swój Facebook. 🙂 Memy tego typu pozwalają także pokazać, że firma ma dystans do siebie i swoich produktów. Wbrew pozorom zastosować można tego typu chwyt reklamowy w niemal każdej (nawet najbardziej poważnej) branży. Warto jednak czasami pamiętać, że to co „przystoi”memowi, niekoniecznie pasuje do nazwy firmy. Przykład poniżej:

zrzut-ekranu-2016-09-30-o-15-32-21

.

Druga kategoria memów to memy, które w sposób dyskredytujący przedstawiają produkt konkurencji. Jest to bez wątpienia najtrudniejsza kategoria „marketingu”. Bardzo często sięgają po nią w sposób nieoficjalny marki, które mają problemy wizerunkowe na innym polu. Ze względów oczywistych nie będę tutaj podawał konkretnych przykładów, niemniej jeśli intensywnie korzystasz z mediów społecznościowych, bez trudu zauważysz, że co jakiś czas pojawia się „wysyp” memów, które w niekorzystny sposób przedstawiają konkretne produkty znanych marek.

Trzecia kategoria memów, nazwijmy ją „nieco szaloną”, to rodzaj grafik, które powstają w oparciu o interesujące wydarzenia społeczne czy polityczne i czerpiąc  z nich, zwracają uwagę na konkretną markę lub produkt. Przykład takiego mema zobaczyć możemy poniżej:

zrzut-ekranu-2016-09-30-o-15-39-44

Jeśli tylko nie działamy w branży wyjątkowo poważnej czy prestiżowej, możemy zaryzykować to, że wylądujemy na głównej stronie np. wykop.pl czy wiocha.pl. W niektórych sektorach rynku może to być nawet pożądane.

.

Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie ciekawy i okaże się pomocny przy zabezpieczaniu swojej aktywności w social media. Jeśli zachęciłem cię do nauki i lektury kolejnych wpisów na moim blogu, to tym większa dla mnie radość. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś, zapraszam do lektury poprzednich wpisów. Jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi wpisami, gdzie krok po kroku będę zdradzał tajemnice reklamy w social media, tworzenia grup docelowych, analizy danych i nie tylko, to polub fanpage bloga na Facebooku (o TUTAJ) lub zapisz się do newslettera (w prawym górnym rogu strony).

.

Staram się w miarę możliwości jasno przekazywać wiedzę, ale zdaję sobie sprawę, że nikt nie jest doskonały. Jeśli coś jest niejasne — po prostu zadaj pytanie w komentarzu. Postaram się na bieżąco odpowiadać.  Jeśli uważasz, że ten wpis jest ciekawy, podziel się nim, korzystając z odpowiedniego przycisku na dole strony! 🙂 Dziękuję 🙂

0

Komentarz

Skomentuj