Panorama 360 stopni na Facebook! Możliwości wykorzystania w branży nieruchomości i nie tylko

Kilka tygodni temu Facebook wprowadził nową funkcję, która dotychczas jest pomijana (lub nieznana) przez reklamodawców. Szkoda, bo może ona przynieść niesamowite korzyści w szalenie wielu branżach. Funkcjonalnością tą jest możliwość umieszczenia zdjęcia panoramicznego z funkcją 360 stopni. Panorama 360 jest niezwykłą funkcjonalnością. Jednocześnie jej zrobienie jest bardzo proste. Wystarczy wykonać panoramę lub zdjęcie „wokół siebie” i umieścić na Facebook jak zwykłe zdjęcie.

Założeniem Facebook było to, aby użytkownicy mogli jeszcze lepiej dzielić się tym co widzą i przeżywają. Założenie jest takie jak na filmie poniżej.

Funkcja skierowana ku użytkownikom indywidualnym, aby mogli jeszcze lepiej dzielić się swoimi przeżyciami bardzo szybko została dostrzeżona przez działających w USA reklamodawców. Jako pierwsi zaczęli z niej korzystać agenci nieruchomości Możliwości marketingowe tej funkcji są wprost niesamowite. Wyobraź sobie, że możesz zaprezentować swój produkt w panoramiczny sposób. Panoramę 360 można wykorzystać w niemal każdej branży, w której sprzedajemy fizyczny produky. Szczególnie jest ona jednak przydatna w tych segmentach rynku, gdzie „pierwsze wrażenie” jest szczególnie istotne lub sam produkt aż prosi się o pokazanie w taki sposób. Wyobraźmy sobie agenta nieruchomości, który w taki właśnie sposób na firmowym FanPage prezentuje oferty domów na sprzedaż oferując wirtualne wycieczki po wnętrzach lub też architekta zieleni, który chwali się swoimi aranżacjami ogrodów w 360 stopniach.

Panorama 360 charakteryzuje się także tym, że współracuje z żyroskopem w telefonie (czujnikiem ruchu) oraz można ją przesuwać także palcami. Kilka zdjęć zrobionych w ten sposób możesz zobaczyć na filmie poniżej. W konsekwencji Facebook niejako za nas robi „efekt WOW” i pozwala użytkownikowi (klientowi) autentycznie zachwycić się tym co mu pokazujemy.

Jak wykonać dobre zdjęcie?

Teoretycznie jest to banalne, ale w praktyce może nastręczyć trudności. Przede wszystkim zdjęcie musimy wykonać odpowiednim sprzętem. Jeśli robimy je telefonem komórkowym to mamy do wyboru, albo iPhone albo Samsunga Galaxy. Póki co użytkownicy innych modeli telefonów muszą nieco bardziej się pomęczyć, aby móc wstawiać tego typu zdjęcia. Może to i dobrze bo z punktu widzenia marketera telefon nie jest najlepszym pomysłem. Trudno mi sobie wyobrazić profesjonalnego agenta nieruchomości, który robi  zdjęcia np. wnętrz mieszkań oferowanych do sprzedaży swoim iPhonem. Oczywiście jest to możliwe i efekt może i będzie zadowalający, ale (i tu jest WIELKIE ale) lepiej założyć, że nowinka ta stanie się czymś „powszednim” w branży (mimo, że jest niemal nieznana póki co) i w konsekwencji wygrają Ci reklamodawcy, którzy jako pierwsi się „sprofesjonalizują”. Doświadczenie podpowiada, że sam Facebook zacznie w pewnym momencie promować tych reklamodawców, których reklamy będą bardziej „profesjonalne”. Jeśli chcemy od razu nastawić się na bycie profesjonalistą musimy zaopatrzyć się w odpowiedni sprzęt. Rozwiązaniem są dedykowane i sprawdzone pod kątem współdziałania z Facebook kamery do robienia zdjęć 360. Listę urządzeń wraz z sugerowanymi cenami Facebook umieścił w swojej pomocy technicznej. Znajdziesz ją pod TYM linkiem. Warto zainwestować kilkaset złotych w dobry sprzęt, gdyż zwróci się on błyskawicznie. URządzenia te mają kilka funkcji nieosiągalnych dla telefonów: lepszy aparat, bardziej stabilne opcje robienia zdjęć, podpisywanie cyfrowe (nikt nie ukradnie np. naszego zdjęcia mieszkania, do swojego ogłoszenia, itp.). 

Więcej niż fotografia obiektów!

Zdjęcia 360 można wykorzystać nie tylko do fotografii produktowej. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zrobić zdjęcie tego typu np. w oparciu o Google Street View. Dzięki temu np. oferując nieruchomość na sprzedaż będziesz mógł wstawić do oferty profesjonalne zdjęcia okolicy. Oprócz tak oczywistych rzeczy jak ułatwienie odnalezienia firmy/miejsca przez kontrahenta równie ważne, jeśli nie ważniejsze jest to, że np. kupujący mieszkanie może obejrzeć okolicę – co ważne z takiej perspektywy jaką mu pokażemy. Jeśli np. osoba której chcemy sprzedać mieszkanie samodzielnie skorzysta z Google Street View nie mamy pewności czy przypadkiem nie zacznie swojego zwiedzania od śmietnika czy np. zrujnowanego domu, który stoi na końcu ulicy, przy której mieści się oferowana przez Ciebie nieruchomość.

Podsumowanie

Możliwości zdjęć 360 w niemal żadnej branży nie są póki co wykorzystywane wśród polskich reklamodawców. Ci z nich, którzy próbują robić takie zdjęcie (spotkałem kilku przedsiębiorców z branży handlu detalicznego czy pośredników nieruchomości) niestety zazwyczaj robią je po prostu nieprawidłowo. Najczęstsze błędy jakie popełniają reklamodawcy to:

  • Podkreślanie, że pierwszy raz z czegoś korzystają (wyobraź sobie sprzedawcę, który mówi „Wie Pan, pierwszy raz to sprzedaję więc w sumie to się nie znam, ale może Pan kupi”).
  • Robią zdjęcia nieostre lub nierówne (wbrew pozorom trudno jest utrzymać rękę stabilnie i wykonać obrót wokół własnej osi o 360 stopni)
  • Staraj się promować taką grafikę zapominając, że użytkownik często nie zna takich zdjęć i nie wie z „czym to się je”. 

Moim zdaniem jeśli tylko sprzedajesz coś w sieci, lub oferujesz usługi, które wymagają tego, aby pokazać produkt/miejsce to koniecznie, jak najszybciej powinieneś zapoznać się z możliwościami jakie dają zdjęcia 360. Najprawdopodobniej w ciągu najbliższego roku taki sposób prezentacji produktów stanie się dominującym.

.

Artykuł powiązany:Jak znaleźć zadłużonego właściciela nieruchomości, który chce ją sprzedać„.

.

Mam nadzieję, że powyższy wpis będzie dla ciebie przydatny i (być może) zmieni nieco twoje podejście do tego, w jaki sposób twoja firma powinna istnieć w Social Media. Pamiętaj proszę, że nie mam monopolu na prawdę i nie wszystko, co napisałem może mieć przełożenie na twój indywidualny przypadek. Jeśli zachęciłem cię do nauki i lektury kolejnych wpisów na moim blogu, to tym większa dla mnie radość. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś, zapraszam do lektury poprzednich wpisów. Jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi wpisami, gdzie krok po kroku będę zdradzał tajemnice reklamy w social media, tworzenia grup docelowych, analizy danych i nie tylko, to polub fanpage bloga na Facebooku (o TUTAJ) lub zapisz się do newslettera (w prawym górnym rogu strony).

.

Staram się w miarę możliwości jasno przekazywać wiedzę, ale zdaję sobie sprawę, że nikt nie jest doskonały. Jeśli coś jest niejasne — po prostu zadaj pytanie w komentarzu. Postaram się na bieżąco odpowiadać.  Jeśli uważasz, że ten wpis jest ciekawy, podziel się nim, korzystając z odpowiedniego przycisku na dole strony! 🙂 Dziękuję. 🙂

0

Komentarz

Skomentuj