Power Editor – instrukcja obsługi krok po kroku

Dzisiejszy wpis będzie nudny. Trudno napisać podręcznik narzędzia reklamowego, które nie wygląda zbyt atrakcyjnie, jest toporne w obsłudze i po prostu niewygodne, w taki sposób, aby był on porywający. Niestety bez znajomości tego narzędzia nie uda ci się zrobić dobrej i taniej reklamy na Facebooku, nawet jeśli będzie wyglądała profesjonalnie. Jak mawia stare porzekadło: jeśli coś ma być dobre i tanie, to nie będzie zrobione szybko — zatem życzę miłej lektury tego niedługiego, ale dość trudnego wpisu. Obiecuję jednak, że lektura bardzo się opłaci, a każda minuta, jaką poświęcisz na naukę Power Editora zwróci ci się stukrotnie w postaci oszczędności na reklamie. Ten wpis ma charakter wprowadzający. Aby nie wydłużać go bez potrzeby, ogólnie prezentuję, czym jest to narzędzie. W szczegółach poznamy je w kolejnych wpisach. 

Co to i z czym to się je?

Power Editor to zaawansowana część menedżera reklam w Facebooku. Aby  z niego korzystać, koniecznie musimy posiadać przeglądarkę Google Chrome. Inne przeglądarki na chwilę pisania tego postu albo nie są obsługiwane, albo narzędzie to nie działa w nich poprawnie. Pierwszym krokiem jest wybranie zakładki Power Editor w menedżerze reklam. Po kliknięciu w nią zobaczycie taki oko ekran jak niżej. Między moim a twoim ekranem różnica będzie taka, że… u mnie są widoczne setki kampanii reklamowych. Twój ekran najpewniej będzie pusty (jeśli nie robiłeś żadnej kampanii) lub będzie w nim tyle kampanii reklamowych, ile przeprowadziłeś. Jak widzimy, samo narzędzie nie prezentuje się specjalnie atrakcyjnie. Nie o wygląd jednak tutaj chodzi. 🙂 

Zrzut ekranu 2016-05-12 o 18.48.38

Dlaczego powinienem korzystać z Power Editora?

Siła Power Editora nie polega na tym, że jest tutaj dużo wyszukanych funkcji — w gruncie rzeczy, jeśli szukasz efektu WOW, to będziesz rozczarowany. Znajomość tego narzędzia jest z punktu widzenia marketera niezbędna z następujących powodów:

  1. Nie obowiązują tutaj niektóre ograniczenia, jakie występują przy normalnym tworzeniu reklamy, np. ograniczenie w ilości znaków czy rodzaju emotikonek (będzie o tym osobny wpis).
  2. Mamy do wyboru formaty reklam niedostępne z poziomu zwykłego menedżera reklam.
  3. Każda nowość, jaka pojawia się w reklamie na Facebooku jest wprowadzana w następującej kolejności: API, potem Power Editor i dopiero na końcu Menedżer Reklam. Przykładem może być funkcja pozyskiwania kontaktów, która już jest dostępna z poziomu zwykłego Menedżera Reklam. Pisałem o niej nieco TUTAJ. Zanim pojawiła się w tym narzędziu, około 9 miesięcy wcześniej była dostępna z Power Editora. Co więcej Facebook każdą taką „nowinkę” bardzo promuje i koszty reklamy w nowo wprowadzanym formacie są znacznie niższe niż koszty reklam z poziomu Menedżera Reklam. Facebook w ten sposób „dociera”, czy może lepiej powiedzieć, że „dopracowuje”, nowe rozwiązania reklamowe.
  4. Power Editor zapewnia niesamowicie szczegółowe statystyki. Jeśli przeczytałeś mój wpis dotyczący wyboru grup odbiorców i analizy grup docelowych, z całą pewnością docenisz ich szczegółowość. Są one ponadto niezwykle przydatne przy „zawężaniu” grup odbiorców w ramach już trwającej kampanii reklamowej.

Oczywiście powyższa lista nie jest kompletna, ale z mojego punktu widzenia, gdy moim celem jest to, aby przekazać ci możliwie dużo wiedzy w jak najbardziej skondensowany sposób, w zupełności ona wystarcza. Inne funkcje Power Editora mają bowiem, albo charakter pomocniczy (kopiowanie kampanii, powielanie kampanii itp.), albo też, mimo że bardzo ważne (np. znaczniki kampanii, konwersje niestandardowe), są na tyle zaawansowane, że omówię je w osobnych wpisach w dziale „Reklama na Facebooku — poziom zaawansowany”.

Jak korzystać z Power Editora

Po zalogowaniu się do Power Editora zobaczysz automatycznie wygenerowaną listę wszystkich swoich kampanii reklamowych. Każda kampania reklamowa składa się z 3 poziomów dostępu. Oznaczyłem je cyframi na zrzucie ekranu poniżej. Numer 1 to po prostu wszystkie kampanie reklamowe. Numer 2 to konkretny zestaw reklam (albo bardziej zrozumiale — konkretna kampania reklamowa). Włączenie „edycji” tej karty pozwoli nam dobrać takie parametry jak budżet, grupy odbiorców itp. To de facto druga karta menedżera reklam w nieco rozbudowanej formie. Pisałem o tej karcie we wpisie TUTAJ. Zapewnia nam ona dodatkowe funkcje ponad to, co oferuje Menedżer Reklam — będzie o tym osobny wpis. W końcu numer 3 to konkretna reklama — z grubsza odpowiada ona trzeciej karcie Menedżera Reklam, którą opisałem. Także zapewnia szereg dodatkowych i niezwykle ciekawych funkcji — zobacz jeden z kolejnych wpisów. Zrzut ekranu 2016-05-15 o 15.44.47

Nowe formaty reklamowe

W Power Editorze część formatów reklamowych jest niejako powtórzona z Menedżera Reklam. Tutaj skupię się na tych, które tam nie występują lub na tych, które dają znacznie większe możliwości, jeśli korzysta się z nich właśnie w Power Editorze. UWAGA! Nie jestem w stanie stwierdzić, jak długo ten wpis będzie aktualny. Facebook się ciągle zmienia i wprowadzane są do niego nowości. Jeśli takowe się pojawią, będę informował o tym w osobnych wpisach na blogu. 

Zrzut ekranu 2016-05-15 o 15.50.26

Aktywność dotycząca posta na stronie

Zapewne pamiętasz drogi czytelniku, z wpisu poświęconego podstawom Power Editora (znajdziesz go TUTAJ), że istnieje tam taka opcja reklamowa jak „Promowanie postu”. Teoretycznie to jest to samo co w Menedżerze Reklam, ale diabeł tkwi jak zwykle w szczegółach. Jeśli odpowiednio skonfigurujemy reklamę z poziomu Power Editora, będziemy mogli wybrać to na co ma Facebook kłaść szczególny nacisk, tzn. na jaką aktywność z postem związaną. Gdy tworzymy reklamę w Menedżerze Reklam,  po prostu promujemy post i nie mamy wpływu na to, co z tym postem się dzieje. Tutaj możemy promować konkretną aktywność. Ma to kolosalne znaczenie np. przy kombinowaniu z formatem reklamy i darmowymi lajkami — będzie o tym osobny wpis. Dla zobrazowania, jak ważne jest rozróżnienie poszczególnych „aktywności” dotyczących postu, wyobraź sobie następującą sytuację. Promujesz post, który dziennie ma aktywność na poziomie 1000 działań. Kosztuje cię to 50 zł. Z tych 1000 działań 70% stanowią lajki, 5% udostępnienia, 10% kliknięcia przekierowujace do witryny, natomiast 15% to komentarze. Twoja kampania reklamowa jest zaś obliczona na to, aby wywołać maksymalne zaangażowanie fanów. Najlepszym sposobem ich angażowania jest „przekonanie” do komentowania i udostępniania. Może warto zmienić nieco parametry reklamy, tak aby odwrócić te proporcje i doprowadzić do sytuacji, w której „lajki” będą stanowiły nie 70%, a 40%, udostępnienia nie 5, ale 15%. O tym, jak wygląda to w praktyce, powstanie osobny wpis, gdy skończymy naukę Power Editora. 

Aktywność w aplikacji mobilnej /  Instalacja aplikacji na komputery

Generalnie możliwości, jakie tutaj uzyskujemy, są zbliżone do tych, które uzyskamy z poziomu menedżera reklam — opcja „Promuj aplikacje”. Aktywność. Opisałem to TUTAJ. Power Editor daje jednak lepsze możliwości ku temu, aby badać dokładnie, co użytkownik robi w aplikacji oraz pozwala na bardziej precyzyjne wyświetlanie określonych treści reklamowych. Na poziomie Power Editora  rozróżniono aplikacje mobilne od aplikacji na komputery — zob. niżej. Możliwości, jakie tutaj się pojawiają, szczególnie chętnie wykorzystują  twórcy gier oraz aplikacji hazardowych. Jeśli grałeś kiedyś w darmowej aplikacji np. w ruletkę, to zapewne wyświetliła ci się (gdy miałeś wyjątkowo dobrą passę) reklama o treści: „Zarobiłeś 100 zł wirtualnych pieniędzy! Doładuj konto za 10 zł i wygraj realną gotówkę!” 

Aktywność w aplikacji na komputery / Instalacja aplikacji na komputery

Ten stosunkowo nowy format reklamowy jest w Polsce jeszcze bardzo mało popularny. Poprzez aplikacje na komputery nie należy rozumieć programów np. darmowego softu służącego do wykonywania określonych czynności (aczkolwiek nie jest to wykluczone, aby tam umieszczać reklamy), lecz wszelkiego rodzaju „lekkie” aplikacje działające np. z poziomu przeglądarki internetowej (np. dodatki do Google Chrome). W Polsce rynek aplikacji na komputery jest dość słabo rozwinięty — w przeciwieństwie np. do USA. Niemniej jeśli jesteś twórcą np. programów ułatwiających życie użytkowników (fajnym przykładem są wtyczki do przeglądarek internetowych pozwalające na gry online z innymi użytkownikami), to koniecznie rozważ reklamę właśnie przez tę opcję. Ponieważ funkcja jest mało popularna, to koszty na dzień pisania tego wpisu są niewielkie.

Sprzedaż katalogu produktów

Niezwykle ciekawe narzędzie dla właścicieli sklepów internetowych, którzy w ramach jednej reklamy chcą dotrzeć z wieloma produktami do klientów. Warto korzystać z tej oferty, jeśli chcemy niejako uczynić „reklamę w reklamie”. Już tłumaczę. Otóż normalnie, gdy wyświetlamy ofertę reklamową, to ma ona postać następującą: jeden lub kilka obrazków przedstawiających dany produkt oraz link do konkretnego miejsca np. w sklepie internetowym. W katalogu możemy z jedną reklamą, którą nakierujemy np. na osoby, które kupiły mieszkanie, dotrzeć z całą ofertą produktów (podlinkowaną do różnych miejsc w sklepie). Przykładem może być sytuacja, w której wyświetlimy np. akcesoria do łazienki, do kuchni, do pokoju itp. Takie multiplikowanie reklamy z jednej strony zapewnia lepszą klikalność (to, że ktoś się nie interesuje telewizorem, nie znaczy, że nie kliknie w meble kuchenne), a z drugiej sprawiamy wrażenie „większej” firmy. W końcu stosunkowo mało sklepów internetowych (a jeszcze mniej osób świadczących usługi indywidualne) korzysta z tej formy reklamy. Jest ona w tej chwili najtrudniejszą formą reklamową. Wymaga dość dobrej znajomości HTML oraz — co istotne — modyfikacji wielu parametrów w kodzie źródłowym poszczególnych stron w twoim sklepie. Efekt jednak bywa rzeczywiście imponujący  — zob. obrazek poniżej. 

10935975_556237827812679_1882918191_n

.

Co ważne możemy dostosować reklamę do szeregu parametrów, np. rodzaju urządzenia, na jakim jest wyświetlana czy też zachowań użytkownika. Przykład: Zaczyna padać deszcz, a osoby w promieniu 500 metrów od twojej kawiarni widzą taką „multimedialną” reklamę mówiącą o tym, jakie rodzaje kawy masz w ofercie. Niestety korzystanie z tej opcji wymaga nieco więcej zachodu z naszej strony. Aby było możliwe, musimy powiązać nasze konto reklamowe na Facebooku z kontem business menager. O tym, czym ono jest i jakie daje możliwości, powstanie kolejny wpis na moim blogu. W tym miejscu powiem tylko tyle, że… niebawem bez tego konta robienie reklam będzie bardzo ograniczone. 

Dopracowanie reklam

Niestety korzystanie z Power Editora, jeśli musimy stworzyć kampanię „od zera”, jest po prostu męczące. Jeśli nie korzystamy z żadnego nowego formatu reklamowego, który nie jest dostępny z poziomu menedżera reklam, zalecam następującą metodę postępowania. Najpierw tworzymy sobie reklamę w Menedżerze Reklam — tutaj instrukcja krok po kroku, a następnie importujemy takie zestawy reklamowe (obecnie w dużej mierze jest to automatyczne) do Power Editora i tam dopracowujemy reklamę. Będzie szybciej i mniej męcząco.

Podsumowanie

Power Editor to skuteczne narzędzie reklamowe, które nie może być obce nikomu, kto pragnie robić profesjonalne reklamy na Facebooku. Nowe formaty reklamowe, szczegółowe statystyki oraz możliwości omijania ograniczeń (o tym w kolejnych wpisach) sprawiają, że znajomość Power Editora zapewnia nam przewagę konkurencyjną nad innymi reklamodawcami. Nasze reklamy są po prostu lepsze, lepiej się prezentują i są tańsze, jeśli dopracujemy je właśnie w tym narzędziu. Ten wpis miał za zadanie przybliżyć ci, czym jest Power Editor i jakie możliwości w nim drzemią. Inne arcana tego narzędzia będę omawiał w kolejnych wpisach z cyklu: „Facebook — poziom zaawansowany”. 

.

Mam nadzieję, że powyższy wpisy pokazał ci chociaż w niewielkim stopniu, jakie możliwości daje analiza danych, a następnie precyzyjne targetowanie reklamy. Jeśli zachęciłem cię do nauki i lektury kolejnych wpisów na moim blogu, to tym większa dla mnie radość. Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś, zapraszam do lektury poprzednich wpisów. Jeśli chcesz być na bieżąco z kolejnymi wpisami, gdzie krok po kroku będę zdradzał tajemnice reklamy w social media, tworzenia grup docelowych, analizy danych i nie tylko, to polub fanpage bloga na Facebooku (o TUTAJ) lub zapisz się do newslettera (w prawym górnym rogu strony).

.

Staram się w miarę możliwości jasno przekazywać wiedzę, ale zdaję sobie sprawę, że nikt nie jest doskonały. Jeśli coś jest niejasne — po prostu zadaj pytanie w komentarzu. Postaram się na bieżąco odpowiadać.  Jeśli uważasz, że ten wpis jest ciekawy, podziel się nim, korzystając z odpowiedniego przycisku na dole strony! 🙂 Dziękuję. 🙂

2

Komentarz

Skomentuj